FANDOM


Ray- bohater (z fr. Le grand départ)- trzydziesty trzeci odcinek pierwszego sezonu i serialu. 

Opis

Z okazji ostatniego dnia szkoły Pan Lucjusz zabiera dzieci na wycieczkę. Każe swoim podopiecznym trzymać się grupy pomiędzy nim a Ray'em. Gdy kończy przemawiać, dziadek Ricky'ego pyta czy opowiadał historię o tym, jak on i Sammy zostali zaatakowani przez kraby. Jego wnuczek przytakuje, że ze sto razy, na co pytający odpiera, że o może tak, ale inni nie. Do rozmowy włączają się skorpeny, które przyznają Ray'owi rację. Dziadek Ricky'ego zaczyna opowiadać o tym, jak otoczyły go kraby, Sammy płynął mu na pomoc, a on sam wydostał się dzięki swojemu słynnemu ciosowi płetwą,który sprzedał przywódcy napastników, którzy, zaraz po tym, przestraszyli się i uciekli. Skorpeny chwalą jego historię i podśmiewują się między sobą. Ricky wyjawia to przyjaciołom, a Ella pociesza go, że jego dziadek o tym nie wie, po czym Figo dorzuca, że uwielbia jego opowieści. Nagle przypływa barakuda. Ray uspokaja dzieci i każe im się schować za sobą,. Po tym wypływa do drapieżnika i zamachuje się, niestety, nie trafia, gdyż napastnik robi unik. Barakuda zaczyna atakować dzieci, szczególnie Anabel, na szczęście, ratuje ją Pan Lucjusz. Drapieżnik odpływa, a Zalotka chwali akcję dziadka Ricky'ego. W lagunie Sammy pyta Ray'a, co w niego wstąpiło, bo przecież wie dobrze, że jest za stary na te akrobacje. Shelly dodatkowo dorzuca, że dzieciom mogła stać się krzywda lub gorzej. Na powierzchni, dziadek Ricky'ego przemyśla wszystko, po czym przypomina sobie słowa Sammy'ego i Shelly. Gdy przypływa do domu, Rita proponuje mu dwie meduzy na kolację. Ray postanawia jej coś wyjawić, mianowicie, to, że opuszcza wioskę, gdyż nie ma tyle sił, co kiedyś i nie można na nim polegać. Jego żona tłumaczy, że nikomu nic nie musi udowadniać, bo wszyscy kochają go takiego, jakim jest. Ten obwinia się, że przez niego dzieci były w niebezpieczeństwie i dlatego musi odpłynąć. Wszystko słyszy Ricky. Następnego dnia Ray wypływa z wioski. Przed przesmykiem jeszcze się waha, ale przypominając sobie słowa Shelly, odpływa. W cieśninie spotyka Ricky'ego, który chce mu towarzyszyć. Chce wiedzieć, czemu ten nie jest w szkole, ale on odpiera, że dziś pierwszy dzień wakacji. Po kilku próbach przekonywania, Ray zgadza się na towarzystwo wnuka, ale tylko do granic Wielkiej Rafy Koralowej. Nagle żółwik oznajmia, że zapomniał o referacie na temat waleni. Pyta retorycznie czy dziadek nie może mu w tym pomóc, po czym prosi go, aby przyszedł do szkoły i opowiedział jakąś historię, bo wszyscy je przecież uwielbiają. Ray przystaje i już zawracają do laguny, gdy nagle przypomina sobie, że Ricky mówił, iż dziś jest pierwszy dzień wakacji. Żółwik próbuje argumentować, że to tylko taka praca domowa, ale jego dziadek domyśla się, że ten chce go zawrócić. Tym samym, chłopcu, pozostaje obiecać, że już nie będzie. Po chwili płynięcia, Ricky zaczyna jęczeć, że boli go lewa płetwa. Ray postanawia odstawić go do wioski. Po jakimś czasie pyta wnuka, która kończyna go boli, a ten odpowiada, że prawa. Żółw gasi go, że przed chwilą bolała go ta druga płetwa, czym domyśla się, że Ricky znów próbuje go przechytrzyć. Chłopiec obiecuje, że przestanie. Po kilku chwilach, żółwik mówi, że jest głodny, a gdy dziadek patrzy na niego podejrzliwie, wypiera się, że to nie sztuczka i pokazuje, że burczy mu w brzuchu. Ray zgadza się na postój. Podczas posiłku, Ricky mówi, że jutro dotrą do granic Wielkiej Rafy Koralowej, co znaczy, że to ich ostatnia wspólna kolacja. Zły, że jego dziadek przytaknął bez emocji, na chwilę się oddala. Zauważa dwie barakudy i kryjówkę. Zaraz po tym wraca i kładzie się spać. Ray próbuje się temu sprzeciwić, ale bezskutecznie i sam zasypia. Z samego rana Ricky płynie w miejsce, gdzie były wczoraj barakudy i woła dziadka na pomoc. Ten domyśla się, że jego wnuk tylko udaje i mówi, że musi poradzić sobie sam, gdyż teraz ma drzemkę. Ricky, zły z fiasko, zauważa, że na skale widać jego cień. Zrywa dwa wodorosty i potrząsa nimi tak, że natychmiast przekonuje Ray'a, po tym odrzuca rośliny i chowa się do zauważonej poprzedniego dnia kryjówki. Gdy przypływa jego dziadek, tłumaczy, że barakudy się go wystraszyły, a wdając się w szczegóły, przywraca Ray'owi pewność siebie. Dzięki temu, jego dziadek zgadza się na powrót do wioski, między innymi z powodu opowiedzenia całej historii. Nagle przypływają barakudy, żółw uspokaja wnuka, że zaraz im pokaże. Jednakże, Ricky mówi, że one się go nie boją, Ray się denerwuje, a jego wnuk próbuje złagodzić sytuację, że może to nie są te same. Po tym żółwik zauważa tunel z krabem i pokazuje go dziadkowi. Zwabiają tam napastników i odpływają. W drodze powrotnej Ricky próbuje powiedzieć Ray'owi, że te barakudy wcale się go nie bały, ale ten sam się tego domyślił. Po tym opowiadają Ricie, Sammy'emu, Shelly, Elli, Anabel i Figo, całą, podkoloryzowaną, historię, a na koniec wszyscy wybuchają śmiechem.

Cytaty

  • Ricky: I wszędzie były barakudy, co najmniej ze trzydzieści! Prawda, dziadku? Ray: O, może nawet trzydzieści pięć! A my w samym środku! I nagle... pac! Wszyscy (oprócz Ricky'ego i Ray'a): Jeju! Ray: Jednym ciosem załatwiliśmy ponad dziesięć! A potem... Ricky: A potem przypłynął jeszcze ten wielki rekin młot!
  • Ray: Nie możesz ze mną płynąć, musisz... zaopiekować się babcią. Ricky: (sarkastycznie) Tak, jakby ona wymagała opieki!
  • Ray: O, nie! Musimy dotrzeć do granic Rafy Koralowej przed zmrokiem. Poza tym wiesz, że gdy ktoś obok śpi, ja też robię się śpiący. (Ricky się kładzie i zaczyna chrapać) Ach, te, dzieciaki!
  • (Ricky woła o pomoc, gdy "atakują go barakudy") Ray: Musisz poradzić sobie sam, teraz mam drzemkę.
  • Ray: Spokojnie, zorientowały się, że nas nie ma i znów przypłynęły. Mistrz wspaniałego ciosu płetwą pokaże im, że lepiej byłoby, gdyby tu nie wracały! Ricky: Dziadku, ale one się ciebie nie boją...
  • Ray: Czemu nas atakują?! Myślałem, że się mnie boją! Ricky: Może to nie są te same...

​Galeria

Ray- bohater
Aby zobaczyć całą galerię, kliknij tutaj.

Ciekawostki

  • Ricky łamie czwartą ścianę, gdy puszcza oko do widzów.